• Wpisów:145
  • Średnio co: 24 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 01:04
  • Licznik odwiedzin:38 730 / 3612 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ha! Nie przyszło mi do głowy, że jeszcze kiedyś braknie mi czasu na prowadzenie tu dłuższych wywodów. A jednak brakło - akurat przez ostatnie kilka tygodni. Ale już jestem i mam nadzieję, że będę tu bywał częściej

A już za chwilę niespodzianek ciąg dalszy
 

 
Tak sobie od pewnego czasu siedzę i porządkuję to system, to pokój, to w ogóle staram się trzymać porządek koło siebie....

....no i znalazłem chwilę czasu, by i tu coś sklecić. Przed feriami zachorowałem i lekka grypa trzymała mnie aż do niedawna. W tym czasie miałem tysiąc pomysłów, ale tylko niewiele udało się zrealizować. Ale co fajniejsze projekty spisuję, może kiedyś się zrealizuje na przykład jakaś wideoreklama bądź po prostu następny pomysł na film ale mimo wszystko głównym projektem będzie raczej ten na konkurs IDM-owy, może trafi też na JuTube, jak to zwykli mówić internauci ....

Czas jakoś leci. Nie mam co narzekać na brak zadań do roboty, aczkolwiek szczerze mówiąc czasami sam mam wrażenie, że trochę więcej mógłbym zrobić przez ten czas. No cóż....

Wracając do nieco zapomnianego kącika muzycznego: tym razem coś w stylu reggae i to nie od byle kogo. Występuje sam Krzysztof Ibisz, aranżowany przez znanego skądinąd Cezika w projekcie KlejNuty.

Jak będzie coś ciekawego, to dorzucę jeszcze kilka sKlejonychNut

A na razie to do usłyszenia
 

 
Witajcie ponownie i przepraszam wszystkich za dłuższe opóżnienie, ale tym razem naprawdę nie miałem czasu. Teraz się udało i znalazłem go trochę między pisaniem TB do Elsejfa (od tego zaczynam przed budową IDM.panelu) i Edytora++, a prowadzeniem facebookowych profili Kuriera Plemion, Zespołu MAGIS czy nawet swojego i dopytywaniem się, kto fotografował nasze #koncerty

A co do profili i ich popularności, to trochę zadymy z tym zawsze jest. Ludzie spodziewają się sporej dawki informacji, ale nie zawsze jest czas, by takie im zafundować. A jeszcze, jak się pracuje na dwa fronty - próbując rozkręcać także dyskusje filozoficzne na swoim prywatnym profilu. Ale lubię wyzwania więc dla mnie to tylko początkowo więcej obciążenia, ale jakoś to wyjdzie No i jeszcze tu, na Pingerze, został mi "mały" informatorek - tzn. mały jak mały, ale i stąd da się trochę filozofii zobaczyć

Póki co, to jestem świeżo po nieco przeciągniętej grypie, więc czasu na wypoczynek miałem dość dużo i pora teraz to wykorzystać do nadrabiania zaległości. Na pierwszy ogień niepokończone projekty, bo już się mnie dopytują, na kiedy skończę następne.

See you soon
 

 
Trochę utknąłem pisząc na Fejsie i prowadząc kilka projektów, ale już niebawem wracam z czymś lekko muzycznym
 

 
Jutro coś ciekawszego
 

 
Kto z Was ma konto na NK?

Niedługo sytuacja tam powinna się trochę polepszyć; wysłałem bowiem do nich dłuuuugą petycję na 3 strony A4, dotyczącą regulaminu portalu i jego pilnowania przez support.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze, skończy się era emotek czy greckich symboli matematycznych zamiast imienia czy nazwiska, a konta podwójne będą mogły zaistnieć co najwyżej jako fikcyjne.
 

 
689 KB kodu realizatorów, rdzenia, statyków i plików pomocniczych oraz konfiguracyjnych. 435 KB kodu frontend'u i backend'u razem wzięte. Do tego 100 KB modułów standardowych i 924 KB grafik różnego rodzaju.

Razem równe 2 MB.

Oto łączna waga wszystkich 133 plików (z tego 120 w 6 podfolderach) pierwszej wersji beta L.safeCMS'a.

Ach te liczby....
 

 
Witajcie wszyscy, akurat wracam z rodzinnego sylwestra i jeszcze przed snem znalazłem trochę czasu na napisanie tutaj newsa

Życzę wszystkim zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i Bożego błogosławieństwa w nadchodzącym - tfu, już teraźniejszym roku 2012. I nie dajcie porwać się zabobonom o apokalipsach i tym podobnych - nie jest dane ludziom wiedzieć, kiedy to się stanie. To mediami miota jak szatan....

Jeszcze dziś (ale to już popołudniem) napiszę coś więcej; Elsejfa czas najwyższy skompilować pierwszy build i przetestować na żywo, na oczach publiki (tylko muszę złapać cały MAGIS i Ojca Tomka, bo bez nich serwisu nie odpalę).

Do.... hmmm.... popołudnia?
 

 
Jedne #święta już minęły, a już niedługo drugie ważne święto - Nowy Rok (w tym roku połączony z obchodami Uroczystości Świętej Rodziny, nawiasem mówiąc). Przygotowani czy nie, musimy już zaczynać podsumowanie starego roku.

Dla mnie, jako programisty początek roku 2012 będzie dość ważnym terminem, gdyż oficjalnie rozpocznę wgrywanie plików Elsejfa na pierwszy obsługujący go publiczny serwer.

Ale o przyszłości rozwodzić się można, a wspomnę jeszcze o bardzo udanym tegorocznym koncercie naszego zespołu. Znakomita interpretacja połączona z majstersztykiem kompozycji i umiejętną polifonią - taki opis słyszałem od muzyka, który na co dzień posługuje się takimi terminami. Sam muszę przyznać, że nasza #muzyka udała się w tym roku wyjątkowo. Zresztą posłuchajcie sami:


Przed nami jeszcze kilka koncertów, a co wyjdzie - zobaczymy. Ale jesteśmy dobrej myśli.

I właśnie z taką dobrą myślą przychodzi mi zakończyć tego posta. Do Nowego Roku!
 

 
A, i zapomniałem. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich czytelników (i nie tylko!).
 

 
Wracam za niedługo, między świętami małe przemyślenie filozoficzne
 

 
Coś mi się zdaje, że jutro będzie decydującym dniem....

Bo chyba będzie. Trzecia w życiu randka. I pierwsza poza miejscem stałego zamieszkania.
 

 
A teraz - uwaga - niespodzianka. Niewiele się w sumie napracowałem, bo wprowadziłem tylko małą zmianę optymalizacyjną w dziesięciu na około 450 linijek. Potem obciążyłem Elsejfa średnim load'em (z pobieraniem danych z bazy i plików artykułów, dziesięć sesji równolegle + automatycznie aktualizowany shoutbox) i... nie dowierzam własnym oczom, obciążenie jest niższe, niż na niskim load'zie w niezoptymalizowanej wersji! Dorzucę screen'a:
 

 
Mówiłem kiedyś, że zdradzę parę tajników Elsejfa.... i słowa dotrzymuję, choć póki co będzie to tylko jeden sneak-peak. Obrazkowy. Pokazuję, jaka jest wydajność przy niskim obciążeniu. Niedługo zrzut dla średniego load'u, a potem dla dużego. System powinien poradzić sobie z każdym, przynajmniej do tego został zaprojektowany.
 

 
Zanosi się na nieco dłuższą rozprawkę, albowiem po przeczytaniu tego oto artykułu: [http://www.piotrskarga.pl/ps,8435,2,0,1,I,informacje.html], aż coś mnie bierze, delikatnie mówiąc. Jak ludzie mają czelność szkodzić samym sobie, a raczej własnemu potomstwu?! Temat nigdy niewyczerpany, takie rzeczy się zdarzały, ale czas najwyższy powiedzieć temu zdecydowane NIE. Bo ta propaganda cywilizacji śmierci zaszła za daleko.

Więcej na dniach na deweloperce. Tu mam za mało miejsca, by się rozpisać.

Wracam jeszcze do kącika dla słuchaczy: tym razem coś bardziej katolickiego, jak zresztą ten post. O krzyżu, który dżwiga każdy z nas, zaśpiewa Lauri Ylonen.
 

 
Witajcie ponownie po nieco dłuższej przerwie

Dwudziestego szóstego.... wiem, była sobota.... ale to nie wszystko. Bo w tą oto sobotę miałem całą masę różnych zajęć. Podłączanie różnych sprzętów, konfiguracja paru sieci czy instalacja opraw oświetleniowych - i jeszcze więcej podobnych wydarzeń.

Ale potem miałem możliwość ponownie zaznać trochę rozrywki. Były bowiem Andrzejki 2011, i to aż dwa razy. Za pierwszym razem dla ministrantów, "scholeczki" i młodszych grup parafialnych. Dwie godziny doboru kawałków, miksowania i odtwarzania wyników. Trochę tego było.... ale potem była czterogodzinna impreza dla nas, czyli Wspólnoty #MAGIS. Przyszło coś około 30 parę osób, a także dwóch naszych moderatorów - o. Tomek i ks. Damian. Atmosfera jak zawsze - mili ludzie, przesympatyczne #dziewczyny, dobra muzyka -> nie ma to, jak się trochę przechwalać

Swohą drogą, stracha to miałem, jak matryca mi się wysypała i cały ekran był przez moment biały (zapewne skutek przypadkowego strącenia laptopa przez siostrę). Mała poprawka taśmy i działa, a w międzyczasie załatwiłem drugi monitor, który póżniej posłużył mi do końca zabawy jako lista piosenek i sterownik do odsłuchu (tryb drugiego virtual-desktop w Catalyst Control Center, jakby ktoś był ciekawski ).

Za moment, lekko wkurzony kampanią, o której dzisiaj dowiedziałem się na Frondzie, zwrócę uwagę na problem ochrony życia poczętego.
 

 
Jutro zdradzę parę technikaliów dotyczących L.safe'a, a przy okazji napiszę co nieco dla naszych umuzykalnionych
 

 
Schyłek Jedenastego Jedenastego Jedenastego, ale Operacja się jeszcze nie skończyła. Wróć. Ona ma trwać aż do końca listopada - tak stwierdził Mr.Prawicowy (pomysłodawca akcji). Zresztą chyba będzie tak trwała. Po rozpoczęciu operacji, tak na dobrą sprawę, jedyne, co może ją zatrzymać, to zamknięcie konta na Blipie (które operacją koordynuje).

LOIC działa i ma się dobrze (trochę go zwolniłem, bo mi sieć wieszał, ale i tak DDoS idzie z trzech około-10-komputerowych bootnetów, 60 wolontariuszy dysponujących średnio 2 maszynami na osobę, 2 organizatorów i 6 fanów na Fejsie. Łącznie około 200 żródeł = 200 Mb/s pasma serwera Palikota

Jeszcze jakby tak doszło co najmniej dziesięć razy tyle ludzi, to by się dopiero działo.

A póki co, idę, bom zmęczony (laptop zostaje i działa).
 

 
No i jazda. Znana w Internecie patriotyczna Operacja Palikot startuje już za osiem dni. Raczej wezmę w niej udział, gdyż uważam siebie za patriotę

Nie mam na razie czasu więcej napisać, bo już napisałem: [http://lukasz032.xk.pl/index.php/2011,osobiste/operacja-palikot].

Trzymajcie się!
 

 
Jak widać, przez dłuższy czas nie mogłem pisać, lecz jestem i czuję się.... nieżle.

Za niedługo jeszcze coś sklecę, ale pora zamieścić na deweloperce o Operacji Palikot, bo (jak można przeczytać w poście niżej) dołączyłem się do tej akcji, którą rozpoczęli znani wam już testerzy zabezpieczeń Neostrady
 

 
DDoS-ujemy Palikota. Kto się przyłącza?
 

 
Jak obiecywałem, jestem i dzisiaj

No więc tak - zdania nie zaczynamy od "no więc" . Generalnie rzecz biorąc, poza masą roboty związaną z przepinką nowych przewodów instalacyjnych, a także montowaniem karniszy w nowej części mieszkalnej (do której właśnie się wprowadziliśmy) nie było i raczej się na nie nie zanosi. Ale zanosi się na długą wycieczkę numer dwa - tym razem w okolice Gliwic, do Książenic na Dzień Wspólnoty MAGIS . Tylko, czy zdążę wrócić z Zakopanego, zanim się to zacznie....

Jutro czeka mnie też niezły początek: od rana programowanie i programowanie, a wieczorkiem stawiamy Radio 221, czyli wewnętrzny kanał radiowy, pełniący dla nas rano rolę budzika, a oprócz tego z możliwością sterowania przez komputer. W ogóle to dużo można zrobić przy użyciu komputerów....

Next. Powoli do zabawy andrzejkowej trzeba się przygotowywać - najpierw ministranckiej, potem MAGIS-owej. A jeszcze kolumny ponaprawiać....

Na ten czas zarzucę jeszcze jednego beata. Tym razem ponownie reggae. I znów Bethel.

rastagangsta.wrzuta.pl/audio/3wc5oLcpCAp/bethel_-_kochaj_zycie
 

 
A tak offtopem: zaczynam widocznie i wyrażnie zawracać kijem ocean o nazwie "psychologia". Niebawem kilka moich najambitniejszych publikacji.

PS. Medytacje ignacjańskie naprawdę pomagają w skupieniu
 

 
Witam ponownie i dziękuję za cierpliwość

Przez najbliższy czas postaram się być bardziej aktywny, albowiem niebawem czeka mnie kolejna obsuwa. I to spora. Jedziemy bowiem z klasą do Zakopanego

Na pierwszy dzień zarzucę kącik muzyczny. Pozycja wszak to cotygodniowa - tym razem Don Omar i nowość w notowaniu - Danza Kuduro. Za Chiny.... wróć, za Włochy tego nie zrozumiem, ale potańczyć idzie


Do jutra